|
|
|
Moje obrazy powstają z fascynacji człowiekiem i jego wewnętrznym światem, powstają z obserwacji, jak rzadko mówimy prawdę o tym, co wewnątrz.
Lubię eksperymentować z groteską i metaforą poszukując języka, który pozwala opowiadać historie w sposób dla mnie uczciwy, uczucia które nie sposób wyrazić wprost. Poniżej znajdziesz przykłady moich prac, które pokazują różne sposoby interpretacji tych wewnętrznych światów. wiecej na Artist Statement |
My paintings arise from a fascination with the human being and their inner world, from observing how rarely we speak the truth about what lies within.
I enjoy experimenting with the grotesque and metaphor, searching for a language that allows me to tell stories honestly, feelings that cannot be expressed directly. Below you will find examples of my work, showing different ways of interpreting these inner worlds. more here Artist Statement |
Magiczne Stworzenia
|
Encounter with a Magical Being: The Painting as a Contemporary Myth
In this work, I step into a space where boundaries cease to exist. On the canvas appears a being that defies easy classification—a white stag with a human face. This is not merely a fantastical motif, but a conscious journey toward archetypes that have accompanied humanity for millennia.
From prehistoric figurines, through the Celtic Cernunnos, to hybrids present in Asian mythologies—such beings have always served as a bridge between the material and spiritual worlds. My painting draws on this tradition, creating a personal, modern interpretation. Why a white stag with a human face? The white stag appears in the legends of many European and Asian cultures as a remarkable creature, carrying a message. It symbolizes transformation, spiritual awakening, and guidance. Its whiteness represents purity, clarity of intention, and connection with the invisible. Giving it a female face is not a distortion, but an opening for dialogue. The human face brings emotion, intelligence, and empathy, making the encounter with this being intimate, moving, and full of meaning. Its face also becomes our face—our inner “self.” In my aesthetic, based on large eyes, semi-realistic stylization, and a dark atmosphere, this hybrid gains both softness and unease. It is beautiful, yet not entirely of this world. What is this painting about? An encounter. An encounter with an inner guide, with intuition, with that part of us that sees more than reason allows. The stag-woman becomes the personification of wisdom, gentleness, and the mystery of nature. For the viewer, it is an invitation to pause and enter a quiet, spiritual conversation between consciousness and dream, realism and a fairy-tale mood, humanity and the wild, primordial world. The place of this work in my artistic practice This painting brings together all the motifs that have been close to me for years: symbolism, mythology, fairy-tale horror, emotions hidden within us, and the tension between the human and non-human, the metaphorical. It is a contemporary myth—a bridge between dream and reality, between modern sensitivity and the ancient symbol of the white guide. Paulina Góra 28.11.2025 |
Spotkanie z Magicznym Stworzeniem.
Obraz jako Współczesny Mit W tej pracy wkraczam w przestrzeń, gdzie granice przestają istnieć. Na płótnie pojawia się istota, która nie poddaje się łatwej klasyfikacji, biały jeleń o kobiecej twarzy. To nie jest jedynie motyw fantastyczny, lecz świadoma podróż w stronę archetypów, które od tysiącleci towarzyszą człowiekowi. Od prehistorycznych figurek, przez celtyckiego Cernunnosa, po hybrydy obecne w mitologiach Azji - takie istoty zawsze były mostem między światem materialnym a duchowym. Mój obraz czerpie z tej tradycji, tworząc jej osobistą, nowoczesną odsłonę.
Dlaczego biały jeleń z ludzką twarzą? Biały jeleń pojawia się w legendach wielu kultur Europy i Azji jako istota wyjątkowa, niosąca przesłanie. Symbolizuje przemianę, duchowe przebudzenie i przewodnictwo. Jego biel to czystość, przejrzystość intencji i kontakt z tym, co niewidzialne. Nadanie mu kobiecej twarzy nie jest deformacją, lecz otwarciem przestrzeni dialogu. Ludzka twarz wnosi emocje, inteligencję, empatię, sprawia, że spotkanie z tą istotą staje się intymne, przejmujące i pełne znaczeń, jej twarz staje się też naszą twarzą, naszego wewnętrznego "ja". W mojej estetyce, opartej na dużych oczach, semirealistycznej stylizacji i mrocznym nastroju, ta hybryda zyskuje miękkość, ale i niepokój. Jest piękna, lecz nie całkiem z tego świata. O czym jest ten obraz? O spotkaniu. To spotkanie z wewnętrznym przewodnikiem, z intuicją, z tą częścią nas, która widzi więcej niż rozum. Jelenio-kobieta staje się personifikacją mądrości, łagodności i tajemnicy natury. Dla widza to zaproszenie do zatrzymania się i wejścia w cichą, duchową rozmowę, między świadomością a snem, realizmem a baśniowym nastrojem, człowiekiem a tym, co dzikie i pierwotne. Miejsce tej pracy w mojej twórczości Obraz ten łączy wszystkie motywy, które od lat są mi bliskie: symbolikę, mitologię, baśniową grozę, emocje ukryte w nas, oraz napięcie między tym, co ludzkie i nieludzkie, metaforyczne. To współczesny mit, most między snem a jawą, między nowoczesną wrażliwością a pradawnym symbolem białego przewodnika. Paulina Góra 28.11.2025 |
|
Lalki w malarstwie i historii
między symbolem a sztuką, od tradycji do awangardy Lalka to nie tylko zabawka, od wieków pełniła rolę medium pomiędzy światem człowieka a światem wyobraźni, duchowości i sztuki. W kulturach pierwotnych bywała amuletem, figurą rytualną, nośnikiem wierzeń. W Japonii lalki hina-ningyō, ustawiane podczas święta Hinamatsuri, miały chronić dzieci przed chorobami i nieszczęściem, a także symbolicznie odprowadzać złe moce. W regionie Tohoku powstawały drewniane lalki kokeshi, uznawane za talizmany szczęścia i zdrowia, a w całej Japonii popularne były także proste figurki teru teru bōzu, amulety w formie laleczek, które wieszano, aby przywołać dobrą pogodę. W Afryce i Ameryce Południowej pełniły funkcję magiczną, a w Europie, już od średniowiecza, towarzyszyły rytuałom religijnym, a później zabawom dziecięcym i dorosłym kolekcjonerom. W malarstwie lalka zyskuje szczególny wymiar. Bywa metaforą niewinności i dzieciństwa, ale też nośnikiem niepokoju... w końcu jest figurą „prawie ludzką”. Artyści często wykorzystywali ją do refleksji nad granicą między życiem a martwotą, iluzją a prawdą. Lalki pojawiają się w martwych naturach, portretach, a w sztuce XX wieku stały się symbolem introspekcji i surrealistycznej wyobraźni. W Polsce wyjątkowym przykładem twórczego wykorzystania lalek i figur jest Władysław Hasior. Jego prace łączą w sobie elementy rzeźby, instalacji i assemblage’u, a często w centrum kompozycji pojawiają się lalki lub fragmenty ludzkich postaci. Hasior potrafił przekształcić coś znajomego w surrealny, niepokojący obraz – lalki stają się w jego rękach symbolem pamięci, przemijania, samotności i nieuchwytnego świata emocji. Jego twórczość przypomina, że lalka w sztuce nie jest tylko obiektem, jest nośnikiem historii, emocji i wyobraźni, który może prowokować i zachwycać. Poza współczesnym malarstwem i rzeźbą, polska tradycja ludowa oferuje liczne przykłady lalek obrzędowych, lalki słomiane, szmaciane czy drewniane służyły jako talizmany ochronne, symbolizowały płodność i dobrobyt, a także towarzyszyły dzieciom. W teatrze lalek (marionetki, pacynki) lalki stawały się nośnikiem opowieści, emocji i symboliki, a w ilustracjach książek dla dzieci często ukazywały niewinność i relacje międzyludzkie. W malarstwie współczesnym lalka staje się symbolem pamięci i tożsamości, przypomina o dzieciństwie, o ulotności, o relacji człowieka z własnym „wewnętrznym dzieckiem”. Jednocześnie może być znakiem pustki, maski, gry, w której ukrywamy emocje. Dlatego właśnie lalki, choć na pierwszy rzut oka kojarzone z niewinną zabawą, mają niezwykle bogatą historię w sztuce i kulturze, od tradycji ludowych po awangardowe eksperymenty. Stały się lustrem człowieka: czasem pięknym i nostalgicznym, czasem niepokojącym i pełnym grozy. paulinagora.weebly.com zdjęcia: 1. "Śpiąca królewna" - obraz olejny, prywatna kolekcja, obraz mojego autorstwa 2. Moja ukochana lalka, znaleziona w holenderskim sklepiku ze starociami 3. Jedna z moich lalek kokeshi i książki o lalkach ich historii i symbolice. |
|
Malarstwo, muzyka, film i inne media będące głosem ludzi którzy je tworzyli, komentarzem do rzeczywistości im aktualnej, i nie zawsze były to tematy piękne czy wygodne. Analiza symboliki obrazu Królik w garniturze – maska cywilizacji i władzy Królik, symbol delikatności i instynktu ucieczki, ubrany w garnitur, uniform społeczny, staje się groteskową alegorią człowieka, który przywdziewa maskę powagi i prestiżu. Garnitur może też przywodzić na myśl postać władzy, elegancką, oficjalną, ale w gruncie rzeczy kruchą i tchórzliwą. W tym ujęciu to obraz autorytetu, który prowadzi do katastrofy, a jednocześnie umywa ręce, chowając się za pozorami profesjonalizmu i powagi. Pokój – intymna klatka Surowe wnętrze pokoju, zamiast bezpieczeństwa, emanuje izolacją. To przestrzeń zamknięcia, gdzie jednostka–królik jest uwięziona w swojej roli. Pokój, zamiast schronienia, staje się mikrokosmosem podporządkowania: miejscem odcięcia od świata, które bardziej ogranicza niż chroni. Okno–obraz – eksplozja Czerwony krajobraz to apokaliptyczny kontrapunkt. Katastrofa jest widoczna „za szybą” – jak obraz w galerii, spektakl, który można podziwiać z dystansu. To ironiczny komentarz do sposobu, w jaki cywilizacja traktuje własne zagrożenia: jako widowisko, zamiast realnego niebezpieczeństwa. Interpretacja całości Obraz pokazuje człowieka współczesnego, rozdartego między naturą a systemem, zamkniętego w społecznych rolach, otoczonego światem pełnym zagrożeń. Królik w garniturze symbolizuje władzę, która w istocie nie ma siły ani odwagi, prowadzi ku katastrofie, ale udaje neutralność i obojętność. Apokalipsa staje się tłem, a groteskowa postać w garniturze – jej milczącym świadkiem, a może i ukrytym sprawcą. Całość tworzy klimat surrealistyczny, kafkowski, apokaliptyczny, opowieść o absurdzie cywilizacji, która kryje słabość za maską siły i powagi. Painting, music, film and other media have always been the voice of those who created them — a commentary on the reality of their own time. They were not always about what is beautiful or comfortable, but often confronted the uneasy and the unsettling. Analysis of the Symbolism The Rabbit in a Suit – the Mask of Civilization and Power The rabbit, a symbol of fragility and the instinct to escape, dressed in a suit – a social uniform – becomes a grotesque allegory of man, who hides behind the mask of dignity and prestige. The suit may also evoke the figure of authority – elegant, official – yet in essence fragile and cowardly. In this sense, it is the image of an authority that leads to disaster, while at the same time washing its hands of responsibility, concealing itself behind the façade of professionalism and seriousness. The Room – an Intimate Cage The austere interior of the room, instead of providing safety, radiates isolation. It is a space of confinement, where the rabbit–human is imprisoned in its role. The room, instead of being a shelter, becomes a microcosm of subjugation: a place cut off from the world, one that restricts more than it protects. The Window–Painting – the Explosion The red landscape is an apocalyptic counterpoint. The catastrophe appears “behind the glass” – like a painting in a gallery, a spectacle to be admired from a distance. It is an ironic commentary on how civilization treats its own dangers: as a performance, rather than a real threat. Overall Interpretation The painting depicts modern man, torn between nature and the system, trapped in social roles, surrounded by a world full of threats. The rabbit in a suit symbolizes authority which, in reality, lacks strength or courage, leading towards catastrophe while pretending neutrality and indifference. The apocalypse becomes the backdrop, and the grotesque figure in a suit – its silent witness, or perhaps its hidden perpetrator. The whole creates a surreal, Kafkaesque, apocalyptic atmosphere – a story about the absurdity of civilization, which masks weakness behind the illusion of strength and dignity. |
|
„Smak truskawek”
Olej na płótnie, 50 × 40 cm Obraz sprzedany |
Ten obraz narodził się w jeden z tych dni, które pachną deszczem i dzieciństwem.
Burza za oknem była jak echo wspomnień , symboliczna, pełna emocji. To właśnie wtedy wrócił do mnie smak lata, smak truskawek. Ich słodycz przypomniała mi o ogrodach z przeszłości, o chwilach, które zostały już tylko wspomnieniem. Centralnym elementem kompozycji nie jest jednak tylko postać, ale też przedmiot : miseczka. Pęknięta, ale sklejona złotem, jest bezpośrednim nawiązaniem do japońskiej filozofii kintsugi, w której naprawia się potłuczoną ceramikę przy użyciu laki i szlachetnych kruszców. Zamiast ukrywać rany, podkreśla je, jako ślady życia, czasu, przeżyć. To opowieść o kruchości i uzdrawiającej mocy wspomnień. O tym, że to, co złamane, nadal może być piękne – a może nawet piękniejsze niż wcześniej. Obraz powstał przy użyciu klasycznej techniki olejnej, wzbogaconej o wielowarstwowe laserunki, które budują głębię, miękkość przejść i światłocieniową atmosferę. Zastosowana paleta kolorów łączy ciepłe tony czerwieni, karminów i złamanych oranżów z chłodniejszymi przygaszonymi błękitami i szarościami, tworząc subtelną grę między nostalgią a światłem nadziei. Świadoma decyzja o zaakcentowaniu detali, takich jak złocenia w miseczce, nadaje całości symbolicznego ciężaru, podkreślając wyjątkowość kompozycji nie tylko tematycznie, ale i formalnie. Każdy element obrazu, od układu postaci po światło i fakturę, został przemyślany tak, by wzmocnić przekaz emocjonalny i uczynić dzieło niepowtarzalnym. „Smak truskawek” to obraz, który nie tylko opowiada historię, on ją zatrzymuje. Zamienia wspomnienie w widzialną formę, tworząc przestrzeń dla własnych refleksji widza. Dziękuję kolekcjonerowi, który zdecydował się nadać temu obrazowi nowy dom. To dla mnie zawsze ogromny zaszczyt, gdy moje malarstwo trafia do osoby, która dostrzega w nim coś więcej niż tylko estetykę, formę czy temat. Kiedy wartość obrazu rodzi się z emocji, wspomnień i intymnych fragmentów naszego wnętrza, wtedy sztuka naprawdę żyje. Dziękuję za to spotkanie dusz. |
Groteska w malarstwie
|
Zbliża się Halloween – doskonała okazja, by zanurzyć się w mroczne i tajemnicze opowieści... To czas, kiedy legendy i baśnie stają się jeszcze bardziej fascynujące, a niektóre z nich skrywają w sobie prawdziwe, przerażające aspekty. Warto w tym czasie przypomnieć sobie baśnie braci Grimm, które w swojej pierwszej, autentycznej wersji ukazują nie tylko magię i fantastykę, ale także mroczne refleksje o ludzkiej naturze. Dla mnie to też takie święto groteski i jej niezwykłych metafor. Groteska w malarstwie od dawna stanowi narzędzie artystyczne, które dekonstruuje tradycyjne piękno, przekształcając je w coś niepokojącego, a zarazem fascynującego. Jest to sztuka, która deformuje rzeczywistość, łącząc w jednym obrazie przeciwstawne elementy: humor i strach, piękno i brzydotę, realność i fantazję. W kontekście surrealizmu, groteska wywołuje głębokie, podświadome reakcje, zestawiając znajome formy z elementami irracjonalnymi. Salvador Dalí czy Max Ernst doskonale operowali groteską, przekształcając ludzkie figury w zniekształcone, nierealistyczne formy, które stają się narzędziem do badania ludzkiej psychiki i emocji. To zderzenie rzeczywistości z fantastyką, często przybierającą dziwaczne, przerażające formy, stanowi fascynujące pole do tworzenia obrazów, w których surrealistyczna groteska jest nośnikiem nie tylko estetyki, ale i głębszego przekazu o ludzkiej naturze . Wrócę tutaj do braci Grimm i ich baśni „Jednooczka, Dwuoczka i Trójoczka”, która doskonale oddaje groteskowy charakter. Postaci z różną liczbą oczu – Jednooczka z jednym, Dwuoczka z dwoma i Trójoczka z trzema – wprowadzają surrealistyczny, dziwaczny klimat, który z jednej strony wywołuje niepokój. Oczy, będące tu centralnym motywem, są symbolami różnego poziomu percepcji i społecznej akceptacji. Dwuoczka, posiadająca "normalną" liczbę oczu, zostaje prześladowana przez swoje siostry, co symbolizuje wykluczenie i zazdrość, tak charakterystyczne dla baśni braci Grimm. Groteska w tej baśni jest widoczna nie tylko w fizycznych deformacjach postaci, ale też w moralnych aspektach opowieści. Zniekształcone ciała symbolizują zniekształcone relacje między siostrami, gdzie odmienność jest źródłem cierpienia i izolacji. W kontekście malarstwa, postać z wieloma oczami może symbolizować groteskowy dualizm widzenia: z jednej strony oczy są symbolem wiedzy i wszechwiedzy, z drugiej – wzbudzają lęk przed byciem obserwowanym, nieustannie analizowanym. Surrealiści często eksplorowali ten motyw, przedstawiając postaci z nadnaturalną liczbą oczu, co symbolizowało nadmiar percepcji, chaos zmysłów i uczucie zagubienia w świecie. „To, co jedno oko ukrywa, inne może zobaczyć – a każde kolejne spojrzenie odkrywa coraz głębsze warstwy tajemnicy, prowadząc do prawdy, która bywa przerażająca.” Groteska w sztuce, inspirowana surrealizmem i baśniami, pozwala na odkrywanie paradoksów ludzkiej natury – deformacja formy nie tylko zaburza estetykę, ale także odkrywa ukryte znaczenia. Przez takie przerysowanie, artysta może ukazać nasze najgłębsze lęki i pragnienia, stawiając pytania o to, jak postrzegamy samych siebie i otaczający nas świat. 24.10.2024 |
"Portal to the Unseen"
|
Drzwi w kulturze i sztuce mają niezwykle bogatą symbolikę, a ich znaczenie często sięga o wiele głębiej, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Postrzegane są jako przejście między światami – fizycznymi i duchowymi, znanym i nieznanym. W mitologii i folklorze często prowadzą do tajemniczych miejsc: krain bogów, światów podziemnych czy zakamarków ludzkiej podświadomości. W wierzeniach ludowych drzwi miały również funkcję ochronną. Talizmany umieszczane przy drzwiach miały za zadanie odstraszać złe duchy, a samo przekroczenie progu niosło ze sobą symbolikę oczyszczenia i ochrony przed niebezpieczeństwami. Fascynujące jest to, że niezależnie od czasu, miejsca, strony świata, drzwi - bramy miały podobne uniwersalne przesłania i znaczenia... A czy wiedzieliście, że w historii kina uchylone drzwi zostały uznane za jeden z najbardziej przerażających motywów? Nie trzeba było żadnych mściwych duchów ani złowrogich potworów – samo delikatne uchylenie drzwi wystarczyło, by wywołać dreszcze. To właśnie niepewność tego, co może się za nimi kryć, pobudza wyobraźnię widzów bardziej niż jakiekolwiek efekty specjalne. Czasem to, czego nie widzimy, co jest dla nas nowe i nieznane wywołuje w nas największy lęk... Ja również często wykorzystuję motyw drzwi w mojej sztuce. Co się za nimi skrywa? Być może są to nasze najgłębiej skrywane emocje, marzenia, które boimy się ujawnić, lub nowe możliwości, czekające na odkrycie. Klucz do tych drzwi jest w naszych rękach – tylko od nas zależy, czy je otworzymy, czy pozostawimy na zawsze zamknięte... |
"Painter's Madness"
|
Mam dla Was ciekawy temat, tym razem nie o samych obrazach, ale o farbach i tajemniczym terminie - "Painter's Madness" - często nazywanym również "obłędem artystów" lub "malarskim szaleństwem". To zjawisko mogło mieć wiele form i przyczyn, ale dziś skupię się na związku tego zjawiska z długotrwałym wystawianiem się na toksyczne substancje chemiczne. W historii sztuki wielu wybitnych artystów zmagało się z różnymi problemami które niejednokrotnie były przypisywane właśnie malarskiemu szaleństwu. Jednym z najczęściej wymienianych czynników jest kontakt z toksycznymi materiałami, takimi jak farby zawierające metale ciężkie. W XIX wieku niektóre farby używane przez artystów zawierały substancje takie jak ołów, rtęć i arsen, które mogły powodować poważne problemy zdrowotne, w tym problemy neurologiczne i psychiczne. I tutaj przedstawiam Wam Biel Ołowiową - Lead White, to jedna z najstarszych i najbardziej trwałych białych farb używanych w historii sztuki. Składa się głównie z węglanu ołowiu, który nadaje jej wyjątkową kryjącą moc i jasność. Biel ołowiowa była powszechnie używana przez malarzy od starożytności aż do XIX wieku, kiedy to zaczęto zdawać sobie sprawę z jej toksyczności. Farba ta była ceniona przez artystów za swoje unikalne właściwości: szybkie schnięcie, trwałość i elastyczność. Te cechy sprawiały, że idealnie nadawała się do technik malarskich takich jak impasto, gdzie grube warstwy farby są nakładane na płótno, tworząc trójwymiarową teksturę. Biel ołowiowa była również używana jako podkład, który pomagał uwydatnić kolory nakładane na wierzchu. Niestety, długotrwałe używanie bieli ołowiowej miało poważne i tragiczne w skutkach konsekwencje zdrowotne.Wdychanie pyłu ołowiowego oraz kontakt z farbą przez skórę mogły prowadzić do zatrucia ołowiem. Objawy zatrucia obejmowały bóle głowy, problemy trawienne, zmęczenie, problemy neurologiczne, a nawet śmierć w skrajnych przypadkach. Znane są przypadki artystów, którzy doświadczyli "malarskiego szaleństwa" właśnie z powodu zatrucia ołowiem. Z tego powodu, pod koniec XIX wieku, zaczęto stopniowo wycofywać biel ołowiową z użycia i zastępować ją mniej toksycznymi alternatywami, takimi jak tlenek cynku i biel tytanowa. Tak więc, podziwiając malarstwo na przestrzeni wieków, myślę sobie o ogromnej pasji i oddaniu sztuce... na szczęście dzisiejsze technologie i większa świadomość zdrowotna pomagają zmniejszyć ryzyko związane z toksycznymi materiałami, umożliwiając artystom tworzenie pięknych dzieł sztuki w bezpieczniejszy sposób. Do znanych malarzy, którzy doświadczyli problemów zdrowotnych związanych z używaniem toksycznych materiałów, w tym farby ołowiowej, należeli do nich między innymi Caravaggio, znany włoski malarz barokowy, który prowadził intensywne i gwałtowne życie, co niektórzy przypisują możliwemu zatruciu ołowiem z farb. Francisco Goya też cierpiał na problemy zdrowotne, w tym utratę słuchu, co mogło być wynikiem zatrucia ołowiem. Vincent van Gogh również zmagał się z problemami zdrowotnymi, które mogły być związane z zatruciem ołowiem z farb, których używał. Wspaniała Georgia O'Keeffe również doświadczała problemów zdrowotnych, które mogły wynikać z długotrwałej ekspozycji na farby ołowiowe. Turner również używał farb zawierających toksyczne substancje, co mogło wpływać na jego zdrowie pod koniec życia... Dzięki ich poświęceniu i pasji możemy dzisiaj podziwiać niesamowite prace, które przetrwały wieki, i pomijając tematykę czy nasze subiektywne sympatie do danych dzieł malarskich czy autorów, warto pamiętać, że wielu artystów, mimo świadomości ryzyka, kontynuowało korzystanie z tych materiałów ze względu na ich wyjątkowe właściwości artystyczne a ich poświęcenie i pasja pozwoliły na stworzenie dzieł, które możemy podziwiać do dzisiaj. |
Saturn Devouring His Son - Painting by Francisco Goya
|
o inspiracjach - nostalgiczna sila starych zabawek
|
o inspiracjach...
i trochę o tym "co autor miał na myśli" Widok misiów przywołuje wspomnienia z dzieciństwa, czasy beztroskiej zabawy i radości. Ta nostalgia połączona z niewinnością i wspomnieniami tworzy atmosferę, która skłania do refleksji nad przeszłością i jej znaczeniem w teraźniejszości. Obraz ten można interpretować jako metaforę ludzkiego doświadczenia, w którym niewinność, wspomnienia i nostalgia są integralną częścią naszego życia, kształtując naszą tożsamość i wpływając na nas. Moja interpretacja odnosi się w tym przypadku do symboliki walki z przeciwnościami i pokonywania lęku. Możemy więc spojrzeć na ten obraz jako na metaforę własnej drogi życiowej i wewnętrznej ewolucji. Postaci pośród misiów mogą być interpretowane jako Ja/Ty i nasza wewnętrzna siła, determinacja do pokonywania trudności. Misie, otaczające postacie, symbolizują wsparcie i poczucie bezpieczeństwa, które odnajdujesz w swoim wnętrzu w trakcie trudnych chwil. Ulubione obrazy często odzwierciedlają nasze wewnętrzne przekonania i wartości. Ten konkretny obraz jest dla mnie źródłem inspiracji i siły, przypomina mi też o zdolności do przetrwania, a misie są dla mnie inspiracją do dalszego rozwoju i pokonywania własnych wyzwań, oswajaniem własnych demonów. Dla niektórych może to być scena nostalgiczna, która wraca do wspomnień beztroskich lat dzieciństwa, kiedy to misie były naszymi wiernymi towarzyszami. Dla innych, ten obraz jest symbolem walki z przeciwnościami, pokonywania strachu i budowania bezpieczeństwa oraz wiary w siebie i odwagi. To nie tylko źródło inspiracji, ale także przypomnienie o istotnych wartościach życiowych, które kierują moimi działaniami każdego dnia. Może on służyć jako punkt odniesienia dla naszej własnej podróży życiowej, przypominając nam o naszych siłach i słabościach, o naszych marzeniach i obawach. Niech Miś będzie z Wami! Paulina Góra - kwiecien 2024 |
o inspiracjach - metaforyczny taniec papierowych ptaków
|
o inspiracjach...
i trochę o tym "co autor miał na myśli" Dzisiaj chcę Was zaprosić do krainy w której marzenia są składane z papierowych skrzydeł, wolność tkwi w sercu każdej relacji a metaforyczny taniec papierowych ptaków ukazuje nam głębsze znaczenie bliskości i uwolnienia. Na moim obrazie, dwie postaci stanowią oś świata, w którym otaczają je ptaki z papieru origami. Te delikatne stworzenia symbolizują nie tylko wolność, ale także wzajemną więź i możliwość przemiany.
Wzajemność: To opowieść o symbiozie i zaufaniu, o wspólnocie i wzajemnym wsparciu. Postaci, otoczone ptakami, symbolizują siłę relacji międzyludzkich. Ich bliskość wyraża zaufanie i otwartość, tworząc bezpieczną przestrzeń dla swobodnego lotu. Uwolnienie: Papierowe ptaki origami stanowią przypomnienie, że wolność jest dostępna dla każdego z nas, niezależnie od naszych ograniczeń czy naszej przeszłości, symbolizują marzenia, które mogą się spełnić a te delikatne papierowe skrzydła mogą nas wynieść ponad nasze obawy i wątpliwości, otwierając nowe możliwości. |
Symbolika ptaków: Papierowe ptaki odnoszą się do idei wolności, lekkości oraz transformacji. Składane z delikatnego papieru formy, przynoszą ze sobą nadzieję na przemianę. Ich obecność na obrazie jest podkreśleniem naszej zdolności do tworzenia piękna nawet w najtrudniejszych sytuacjach. Wszystko to składa się na pełną optymizmu wizję życia, w której wolność jest osiągalna poprzez wzajemną relację i twórcze podejście do trudności. Zapraszam Was do przemyśleń nad tym obrazem i do odkrywania własnych interpretacji jego metaforycznego przesłania. Paulina Góra - marzec 2024 |
o inspiracjach - telefony
|
o inspiracjach...
i trochę o tym "co autor miał na myśli"
Dzisiaj chciałam opowiedzieć Wam o obrazie, którego tytuł brzmi „The Time Machine”. Patrząc na te dwa telefony na pierwszym planie nie mogę się oprzeć wrażeniu, że zagłębiam się w mroczne zakamarki czasu, tam gdzie wspomnienia z dzieciństwa splatają się z teraźniejszością. Te stare telefony są jak wehikuły czasu prowadzące w głąb historii. Mogą przypominać o czasach, gdy rozmowy telefoniczne były wyjątkowym wydarzeniem, kiedy słuchanie odgłosów dzwonka przynosiło dreszczyk emocji i oczekiwanie na wiadomości było pełne niecierpliwości. Zabawkowy telefon natomiast wprowadza nas w świat dziecięcej fantazji i niewinności. Dziecięca wyobraźnia, pobudzana przez ten prosty przedmiot, tworzyła wspaniałe światy i historie, czasem w formie rozmów z samym sobą lub z wyimaginowanymi przyjaciółmi. Ale czy te dwa telefony mogą rozmawiać ze sobą? Czy mogą nawiązać dialog, aby wymienić się wspomnieniami i doświadczeniami z różnych epok? Ta myśl wydaje się być jak zaproszenie do podróży w głąb czasu, gdzie przeszłość i teraźniejszość splatają się w jedną historię. Dialog między tymi dwoma telefonicznymi postaciami może być metaforą dialogu między różnymi etapami życia. Może to być opowieść o tym, jak dzieciństwo komunikuje się z dorosłością, jak wspomnienia przeszłości wpływają na teraźniejszość i kształtują naszą tożsamość. |
Obecność tych dwóch urządzeń wydaje się być mostem łączącym nas z przeszłością, z dziecinnymi wspomnieniami i marzeniami. To nie tylko stare telefony, ale symboliczne narzędzia, które pomagają w podróży w głąb własnej historii.
I może to właśnie ta postać stojąca za nimi jest kluczem do zrozumienia przesłania tego obrazu. Może to ona reprezentuje nas wszystkich, którzy zmagamy się z odległą przeszłością i próbujemy odnaleźć się w dzisiejszym szybkim i zmiennym świecie komunikacji. Postać przedstawiona na obrazie to symboliczny narrator naszej własnej historii, zapraszając nas do refleksji nad tym, kim jesteśmy, skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy. Wszystkie te interpretacje są moją opowieścią o obrazie i mogą być uzupełnione czy też zupełnie inaczej interpretowane poprzez subiektywne doświadczenia i perspektywy, ponieważ każdy z nas ma swoją historię i to sprawia, że obraz staje się odbiciem naszych przeżyć, odczuć i myśli. Paulina Góra - marzec 2024 |
o inspiracjach - symbolika czerwonej nici
o inspiracjach - obraz "The Heart"
|
o inspiracjach...
i trochę o tym "co autor miał na myśli" Dziś opowiem Wam o jednym z obrazów, do powstania którego inspiracją był właśnie ten piękny maluch, znaleziony na targu staroci. Zakochałam się w nim od razu, ciężki, metalowy, z nalotem, ale i pięknymi prześwietleniami odbijającymi światło. Zaczęłam się zastanawiać do kogo należał, czyj dom ozdabiał, jakich wydarzeń mógł być świadkiem i w taki sposób stał się dla mnie inspiracją i występuje w kilku obrazach ale dziś opowiem o jego symbolice w obrazie "The Heart". Metalowy ptak w tym obrazie reprezentuje miłość i wszystkie trudności i piękności z nią związane, mówi też o tęsknocie za miłością, o bólu samotności i niezrozumienia i potrzebie bycia kochanym (w różnych aspektach) zrozumianym i widzianym. Ptak tutaj próbuje wejść do serca wypełnić pustkę a może z niego wyjść na wolność, odbudować, czy czerwoną nicią zamknąć lub raczej przetransformować rany które nosimy w sercu i w duszy a których nie widać, nie upiększyć ale stworzyć ze wspomnień i przeżyć rodzaj haftu na sercoduszy, i w ten sposób ptak staje się też symbolem upływającego czasu. To tylko kilka dróg możliwości interpretacji, i każdy może stworzyć na ich podstawie też własną zupełnie odmienną od mojej opowieść, i chyba na tym polega piękno i moc sztuki , na tej wieloznaczności i wielości interpretacji w zależności od własnych przeżyć i upodobań. Paulina Góra, "The Heart" - luty 2024 |
Tutaj takie troszkę inne nawiązanie, nie była to bezpośrednia inspiracja, ale bardzo emocjonalnie mi współgra w duszy z tym pięknym wierszem:
Halina Poświatowska - Ptaku mojego serca ptaku mojego serca nie smuć się nakarmię cię ziarnem radości rozbłyśniesz ptaku mojego serca nie płacz nakarmię cię ziarnem tkliwości fruniesz ptaku mojego serca z opuszczonymi skrzydłami nie szarp się nakarmię cię ziarnem śmierci zaśniesz |
Grisaille
Mam dla Was kolejną opowieść z malarskiego świata, opowieść o grisaille.
Grisaille to jedna z moich ulubionych technik, która pozwala mi na odkrywanie głębi i subtelności monochromatycznych kompozycji. (Nazwa pochodzi od francuskiego: gris – siwy, szary, popielaty, w szarościach) Technika ta polega na tworzeniu obrazów wyłącznie przy użyciu odcieni szarości, co daje wyjątkowy efekt iluzji trójwymiarowości i światłocienia.
Grisaille była i jest często używana jako podmalówka (sama bardzo chętnie stosuję tę metodę) pod kolorowe warstwy farby. Jako podmalówka, grisaille służyła artystom do zdefiniowania światła, cienia i formy zanim dodawali kolory, co pozwalało na uzyskanie bardziej realistycznych i harmonijnych kompozycji. Sama w sobie ta technika jest w moim odczuciu niezwykle piękna, subtelna i tajemnicza. Uwielbiam tworzyć delikatne przejścia tonalne tą metodą, bo według mnie dodaje ona obrazom wyjątkowego charakteru i tą niezwykłą atmosferę a atmosfera obrazów jest dla mnie najważniejsza, ta magia, nastrojowość, tajemniczość, symbol, metafora... uwielbiam je w każdym wydaniu, zarówno w malarstwie, jak i w muzyce czy literaturze), ale już to wiecie! :D
Znani artyści, którzy stosowali technikę grisaille, to m.in. Jan van Eyck, Pieter Bruegel, Michał Anioł, ale podam Wam za przykład dzieło jednego z moich ukochanych mistrzów, mianowicie chyba najbardziej znany obraz Hieronima Boscha - tryptyk „Tysiącletnie królestwo”. Choć większość z nas zna to dzieło z kolorowych, pełnych detali wewnętrznych paneli, po zamknięciu skrzydeł tryptyku ujawniają się monochromatyczne panele zewnętrzne. Ukazują one świat w odcieniach szarości, tworząc kontrast z barwnym wnętrzem i podkreślając jego symboliczne znaczenie - cudeńko!
(obraz można podziwiać w muzeum Prado w Madrycie, więc jeżeli ktoś akurat tam się wakacjuje, to zachęcam do odwiedzin)
Filmik, który pokrótce obrazuje proces tworzenia moich en grisaille znajdziecie na moim fb, a tutaj po lewej zdjęcia Tryptyku Hieronima Boscha, z otwartymi i zamkniętymi skrzydłami.
Podsumowując, kocham szarości i monochromy i te delikatne, nienachalne tonalne przejścia, które są dla mnie nie tylko techniką, ale przede wszystkim sposobem na wyrażenie emocji, uczuć, myśli, złożoności ludzkiej natury, w tej swojej sennej, czasem mglistej i nieoczywistej atmosferze.
Grisaille to jedna z moich ulubionych technik, która pozwala mi na odkrywanie głębi i subtelności monochromatycznych kompozycji. (Nazwa pochodzi od francuskiego: gris – siwy, szary, popielaty, w szarościach) Technika ta polega na tworzeniu obrazów wyłącznie przy użyciu odcieni szarości, co daje wyjątkowy efekt iluzji trójwymiarowości i światłocienia.
Grisaille była i jest często używana jako podmalówka (sama bardzo chętnie stosuję tę metodę) pod kolorowe warstwy farby. Jako podmalówka, grisaille służyła artystom do zdefiniowania światła, cienia i formy zanim dodawali kolory, co pozwalało na uzyskanie bardziej realistycznych i harmonijnych kompozycji. Sama w sobie ta technika jest w moim odczuciu niezwykle piękna, subtelna i tajemnicza. Uwielbiam tworzyć delikatne przejścia tonalne tą metodą, bo według mnie dodaje ona obrazom wyjątkowego charakteru i tą niezwykłą atmosferę a atmosfera obrazów jest dla mnie najważniejsza, ta magia, nastrojowość, tajemniczość, symbol, metafora... uwielbiam je w każdym wydaniu, zarówno w malarstwie, jak i w muzyce czy literaturze), ale już to wiecie! :D
Znani artyści, którzy stosowali technikę grisaille, to m.in. Jan van Eyck, Pieter Bruegel, Michał Anioł, ale podam Wam za przykład dzieło jednego z moich ukochanych mistrzów, mianowicie chyba najbardziej znany obraz Hieronima Boscha - tryptyk „Tysiącletnie królestwo”. Choć większość z nas zna to dzieło z kolorowych, pełnych detali wewnętrznych paneli, po zamknięciu skrzydeł tryptyku ujawniają się monochromatyczne panele zewnętrzne. Ukazują one świat w odcieniach szarości, tworząc kontrast z barwnym wnętrzem i podkreślając jego symboliczne znaczenie - cudeńko!
(obraz można podziwiać w muzeum Prado w Madrycie, więc jeżeli ktoś akurat tam się wakacjuje, to zachęcam do odwiedzin)
Filmik, który pokrótce obrazuje proces tworzenia moich en grisaille znajdziecie na moim fb, a tutaj po lewej zdjęcia Tryptyku Hieronima Boscha, z otwartymi i zamkniętymi skrzydłami.
Podsumowując, kocham szarości i monochromy i te delikatne, nienachalne tonalne przejścia, które są dla mnie nie tylko techniką, ale przede wszystkim sposobem na wyrażenie emocji, uczuć, myśli, złożoności ludzkiej natury, w tej swojej sennej, czasem mglistej i nieoczywistej atmosferze.
Kolory nieba i tajemnice ultramaryny
Chciałam podzielić się z Wami pokrótce historią jednego z najpiękniejszych i najdroższych kolorów w sztuce – ultramaryny! Niech te obrazy przeniosą Was w świat magii i odcieni niebieskości, podobnie jak ultramaryna przenosiła dawnych artystów do niebiańskich wyobrażeń.
Czy wiedzieliście, że ultramaryna była kiedyś droższa niż złoto?
Czy wiedzieliście, że ultramaryna była kiedyś droższa niż złoto?
Ten niesamowity niebieski pigment był produkowany z lapis lazuli, rzadkiego kamienia wydobywanego głównie w Afganistanie. W średniowiecznej Europie ultramaryna była symbolem luksusu i boskości, używana do malowania najważniejszych elementów w dziełach sztuki. Już starożytni Egipcjanie i Mezopotamczycy cenili lapis lazuli za ten niezwykły, głęboki, niebieski kolor i wykorzystywali w biżuterii oraz ozdobach.
Wytwarzanie ultramaryny z tego półszlachetnego kamienia było procesem niezwykle skomplikowanym. Kamień musiał być zmielony na drobny proszek, a następnie przemywany, aby oddzielić najczystsze niebieskie cząstki od reszty minerałów. Efekt końcowy był tego wart – głęboki, intensywny niebieski, który do dziś zachwyca i inspiruje artystów.
Kolor ten miał symboliczne znaczenie, symbolizował nie tylko bogactwo, ale też duchowość, piękno, mądrość, lojalność, wieczność i nieskończoność: Ultramaryna, ze swoją głębią i intensywnością, często symbolizowała niezmierzoność i tajemniczość wszechświata, podkreślając wieczny i nieskończony charakter nieba i oceanu...piękne prawda? Kiedy patrzymy na czyste niebieskie niebo lub bezkresne morze, możemy docenić dziedzictwo tego niesamowitego pigmentu, który przybył „ponad morzem” (od łac. „ultra marinus”) aby malować świat swoim urzekającym odcieniem niebieskiego.
Wytwarzanie ultramaryny z tego półszlachetnego kamienia było procesem niezwykle skomplikowanym. Kamień musiał być zmielony na drobny proszek, a następnie przemywany, aby oddzielić najczystsze niebieskie cząstki od reszty minerałów. Efekt końcowy był tego wart – głęboki, intensywny niebieski, który do dziś zachwyca i inspiruje artystów.
Kolor ten miał symboliczne znaczenie, symbolizował nie tylko bogactwo, ale też duchowość, piękno, mądrość, lojalność, wieczność i nieskończoność: Ultramaryna, ze swoją głębią i intensywnością, często symbolizowała niezmierzoność i tajemniczość wszechświata, podkreślając wieczny i nieskończony charakter nieba i oceanu...piękne prawda? Kiedy patrzymy na czyste niebieskie niebo lub bezkresne morze, możemy docenić dziedzictwo tego niesamowitego pigmentu, który przybył „ponad morzem” (od łac. „ultra marinus”) aby malować świat swoim urzekającym odcieniem niebieskiego.

